Jak zorganizować wyjątkowe Christmas Party dla pracowników i klientów firmy?

Jak zorganizować wartościowe Christmas Party? Jakich błędów nie popełnić organizując świąteczne spotkanie firmowe? Na co szczególnie zwrócić uwagę planując organizację firmowego spotkania z okazji świąt? Jak zaplanować atrakcje i scenariusz? Jeśli zadajesz sobie te i inne pytania, to na część z nich znajdziesz odpowiedzi w poniższym tekście.

Ten artykuł przeczytasz w 7 minut

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jak dobrze zaplanować świąteczny event dla pracowników swojej firmy
  • jakich błędów nie popełnić organizując firmowe Christmas Party
  • jakie atrakcje i jaki program zaplanować organizując firmowe spotkanie świąteczne
  • jak połączyć firmowe spotkanie z okazji świąt ze strategią employer brandingową Twojej firmy
  • co zrobić, aby firmowa Wigilia była wyjątkowym przeżyciem dla jej uczestników

Zacznijmy od tego, że według mnie wigilia firmowa jest takim samym narzędziem employer brandingowym, jak każde inne działanie, które Twoja firma kieruje do pracowników, czyli tzw. “klientów wewnętrznych”.

Przepraszam, że zapachniało truizmem. Natomiast piszę o tym,  gdyż co roku z większości zapytań, jakie dostaję na organizację tzw. Christmas Party wynika, że w zasadzie firmy chcą swoim pracownikom zafundować to samo. Sztampowe i pozbawione polotu wydarzenie świąteczne, na którym główną atrakcją ma być duża ilość alkoholu. No i może jakaś ładna Śnieżynka na dokładkę, aby panowie mieli z kim robić sobie “selfiaczki” na Fejsbunia.

I nie wiem, czy chodzi tu o przedświąteczne zmęczenie i to, że wszystkim brakuje już sił na cokolwiek. Czy może o brak środków na organizację czegoś bardziej przemyślanego. Być może cała kasa została już wydana, a w worku widać dno. A może chodzi po prostu o brak założeń, które pozwoliłyby połączyć strategię employer brandingową (o ile takowa oczywiście w danej firmie w ogóle jest), z konwencją świątecznego eventu firmowego.

Jeśli więc chcesz, aby Twoje Christmas Party pozostawiło niesmak pośród Twoich pracowników i aby jeszcze bardzo długo wspominali oni tą katastrofę, opowiadając o niej  kolegom z innych firm, znajomym i rodzinie, to nie pozostaje Ci nic innego, jak zrobić to według moich poniższych rad.

“Najlepsze pomysły”, zebrałem dla Ciebie z briefów, jakie co roku dostaję od firm, chcących zorganizować wigilię firmową dla swoich pracowników. Oto gotowy przepis!

Długie przemówienie i podsumowanie roku

To jest tzw. “punkt obowiązkowy” prawie każdej wigilii firmowej. Mowa o wystąpieniu prezesa, szefa sprzedaży, dyrektora generalnego. Jeśli chcesz, aby organizowane przez Twoją firmę Christmas Party zakończyło się ziewaniem, znużeniem, zniecierpliwieniem i spadkiem motywacji Twojego zespołu, to najlepszym z możliwych sposobów, jest przygotowanie długiej prezentacji podsumowującej mijający rok.

A tak na poważnie. Nie ma w tym nic złego, jeśli wystąpienie to symboliczne 5-10 minut. Gorzej, jeśli ma to być długaśna prezentacja z niezliczoną ilością cyfr, tabelek i wyliczeń. A takie w planach wigilijnych imprez zdarzają się bardzo, ale to bardzo często. Moim zdaniem zbyt często!

Uwierz mi, że ostatnią rzeczą, jakiej oczekują podczas firmowej wigilii Twoi pracownicy, jest słuchanie o wynikach sprzedaży, sukcesach, porażkach i planach na kolejny rok.

To nie ten czas i nie to miejsce. Ale w sumie, jeśli bardzo chcesz…

Morze wódki

Jeśli chcesz, aby Twoi pracownicy nie pamiętali Twojego przydługiego i nudnego wystąpienia (patrz punkt wyżej), to od razu po nim zafunduj im nieograniczony dostęp do Open Baru. Zresztą nie ma nikogo do czego namawiać, bo zazwyczaj to właśnie hektolitry alkoholu stanową największą część budżetu firmowej imprezy gwiazdkowej. Tak przynajmniej wynika z zapytań, jakie dostaję.

Christmas Party, powinno być taką “kropką nad i” całorocznych działań eventowych każdej firmy. A nie nawaleniem się darmowym alkoholem i obmacywaniem koleżanek z firmy po kątach, jak to niestety często bywa.

Czym to się kończy? Nietrudno zgadnąć. Legendą owiana jest wigilijna impreza jednej z dużych firm IT z Wrocławia, która praktycznie co roku oferuje swoim programistom to samo. Wynajmuje duży obiekt (impreza jest na conajmniej kilkaset osób), organizuje tam dyskotekę (w firmie 90% osób to faceci, więc pytanie kto z kim tańczy), a na stół kładzie morze wódki. Po północy ciężko wejść do toalet. Łatwo się domyślić dlaczego.

Żeby było jasne. Nie organizuję tego eventu. Po prostu jest o nim tak głośno (w pejoratywnym tego słowa znaczeniu), że kiedyś umówiłem się z ich działem HR, który odpowiada za jego organizację. Próbowałem przekonać szefową działu, że są inne scenariusze i być może warto je rozważyć. Rozmawiałem z nią o tym, że to co robią nie jest najlepszym rozwiązaniem. W odpowiedzi usłyszałem, że “przecież podczas imprezy firmowej chodzi głównie o alkohol i o nic więcej”, oraz że “w ankietach wychodzi, że nasi pracownicy są zadowoleni”. No cóż…

Generalnie ciężko mi zrozumieć, że szefostwo naprawdę wielu firm, czasami bardzo dużych i poważnych, sprowadza wigilijne spotkanie jedynie do tzw. “najebki”. Kiedyś myślałem, że to przypadek. Niestety, co roku briefy wyglądają tak samo. Nie zmienia się kompletnie nic.

“Lepiej późno, niż wcale”

Jeśli nie zależy Ci na frekwencji, a jedynie na odbębnieniu świątecznego eventu firmowego, to zorganizuj go na ostatnią chwilę. Najlepiej w weekend poprzedzający same święta.

Zresztą często tak się faktycznie dzieje, bo praktycznie co roku dostajemy mnóstwo zapytań dotyczących świątecznych eventów firmowych, które miałyby się odbyć tuż przed samym Bożym Narodzeniem.

Zleceniodawcy argumentują to tym, że firma pracuje do ostatniej chwili i dzień lub maksymalnie na dwa dni przed świętami (a jeszcze najlepiej w przedświąteczny weekend, bo szkoda każdego dnia pracy), to jedyny moment na organizację świątecznego eventu.

Kiedy próbuję się dopytywać, czy Christmas Party są w ich firmach zawsze organizowane na przysłowiowy ostatni dzwonek, to zazwyczaj słyszę, że “innej możliwości nie ma”, “lepiej późno niż wcale”, “szef tylko wtedy ma czas, bo wcześniej co roku jeździ na narty”, “nie będziemy odrywać wcześniej ludzi od pracy, bo mają realizować plany do końca” i że “najpierw obowiązki, a potem zabawa” itd.

Szkoda, że nikt w tym wszystkim nie weźmie pod uwagę, że okres przedświąteczny jest gorący nie tylko w firmie, ale też w domach rodzinnych pracowników. Że ciężko mówić o dobrej zabawie, kiedy stajesz przed dylematem, czy swoją nieobecnością rozczarować szefa, czy współmałżonka, rodziców, dzieci, babcię Zosię, dziadka Mietka, dziewczynę, chłopaka* (*niepotrzebne skreślić). Czy lepiej narazić się na wypominanie w pracy, czy na awanturę w domu.

Jeśli więc chcesz zrobić imprezę “pod siebie”, i masz w nosie czy ktoś przyjdzie, w myśl zasady “nam ma być wygodnie, a jak się komuś nie podoba, to niech spada na drzewo” (kiedyś dokładnie takie słowa usłyszałem od jednej ze “specjalistek ds. marketingu” odpowiedzialnej za organizację firmowego Christmas Party), to koniecznie zrób event tuż przed Wigilią. Tak, jak bardzo, ale to bardzo wiele firm, które ślą do nas zapytania.

Bez strategii i na żywioł

Jeśli chcesz, aby Twóje firmowe Christmas Party wiało nudą, to wrzuć do jednego wora wszystko, co jest związane ze świętami. Mikołaje, renifery, świąteczne menu, choinkę i kolędy. Wszystko jak leci.

Dlaczego ironizuję? Bo moim zdaniem niewiele firm zadają sobie trud, aby połączyć politykę HR’ową z komunikatem, jaki wysyłany jest do pracowników podczas wigilii firmowej. Być może dzieje się tak, że zazwyczaj organizację świątecznego eventu powierza się osobom z najmłodszym stażem w HR’owym, marketingowym lub PR’owym zespole, w zależności na który dział spada ten przykry obowiązek.

Jedynie może raz albo dwa razy, zdarzyło mi się, że otrzymaliśmy w briefie wyczerpujące informacje o wartościach firmy, strategii employer brandingowej przedsiębiorstwa i komunikacie, jaki firma chce wysłać do swoich pracowników poprzez organizowane świąteczne wydarzenie firmowe.

Zauważyłem również, że istnieje ogólne przekonanie, iż wigilia firmowa, to wydarzenie dosyć proste w organizacji i nie potrzeba tam wielkiej filozofii. Barszczyk, pierogi, karp, bombki, renifery, świąteczna fotobudka, koncert kolęd, choinka i dużo alkoholu. To taki “must have” każdego zapytania o świąteczny event firmowy. Po prostu nuda i flaki z olejem.

Jeśli więc chcesz, aby pieniądze, które postanowiłeś przeznaczyć na organizację firmowego eventu świątecznego zostały wyrzucone w błoto, to powierz jego organizację stażyście lub specjaliście ds. marketingu z półrocznym doświadczeniem.

Osoby takie wyślą brief do 30-stu agencji, w którym pod uwagę wezmą jedynie swoje preferencje i oczekiwania, robiąc z wydarzenia przysłowiowy “groch z kapustą”. W tym przypadku na pewno nie będzie to jednak zbyt smaczne danie.

Reasumując

Zmieniając nieco cytat z klasyka powiedział bym, że “Nie ważne jak firma rok zaczyna, ważne jak kończy”. I jest w tym trochę prawdy, że na koniec roku większości przedsiębiorstw po prostu się nie chce. Zrobić, odbębnić i zapomnieć. Tak wygląda moim zdaniem zdecydowana większość wigilii firmowych.

Prezesi, dyrektorzy zarządzający, czy sprzedaży, albo inne osoby na kierowniczych stanowiskach, chcą po prostu mieć to za sobą. Robią, bo muszą. Nie mają czasu myśleć o przekazie, koncepcji, konwencji, ani o efekcie, jaki wywołają organizując taką, czy inną świąteczną imprezę firmową.

Jednak moim zdaniem świąteczny event powinien być wyróżnieniem i czymś naprawdę wyjątkowym, co zostanie odebrane jako podziękowanie za całoroczny trud i wysiłek. Nie musi to być program przeładowany atrakcjami i z morzem wódy i whiskey. Nie chodzi o ogromne budżety, a raczej o zaangażowanie pracowników w wartości firmy, które przy organizacji firmowej wigilii można zaakcentować na wiele różnych sposobów.

Christmas Party, powinno być taką “kropką nad i” całorocznych działań eventowych każdej firmy. A nie nawaleniem się darmowym alkoholem i obmacywaniem koleżanek z firmy po kątach, jak to niestety często bywa.

Inne rozwiązanie

Planujesz organizację spotkania firmowego dla swoich pracowników? Szukasz innego podejścia do firmowego Christmas Party? Szukasz kompleksowego podejścia i doradztwa w tym zakresie? Umów się na bezpłatną konsultację i opowiedz nam o wyzwaniach z jakimi się mierzysz.

Kamila Watras - Haftkiewicz

Lodołamacz Schematów / Współwłaściciel Stereomatic

Uważa, że 5 minut planowania oszczędza godzinę pracy. Zwolenniczka optymalizacji przestrzeni i procesów. Absolwentka stosunków międzynarodowych na wrocławskim Uniwersytecie Ekonomicznym. Doświadczenie zdobywała m.in. otwierając restaurację, czy koordynując najemców na budowach galerii handlowych. Wraz ze swoim mężem Damianem od 2008 roku prowadzi Agencję Stereomatic, a od 2018 roku również e-commerce RedPike.pl - jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek na rynku wędkarskim. Wspólnie z Damianem tworzy podcast E Com On, w którym opowiadają o swoim praktycznym doświadczeniu z dziedziny marketingu, eventów i e-commerce. Wraz z dwiema niesamowitymi córkami Alą i Kają, mieszkają we Wrocławiu w zaprojektowanym przez Kamilę mieszkaniu. Miłośniczka gór i rowerowych wycieczek. Lubi czytać reportaże i chodzić z mężem do teatru.

Chcesz porozmawiać?

Jeśli szukasz firmy, która zorganizuje dla Ciebie wyjątkowe świąteczne wydarzenie firmowe? Firmową wigilię, która będzie wyróżnikiem Twojej firmy i czymś wartościowym dla jej uczestników? Umów się na bezpłatne konsultacje i opowiedz o swoich wyzwaniach.

WYŚLIJ ZAPYTANIE

Napisz lub zadzwoń: